MARCAHUASI – KAMIENNI GIGANCI W PERU

Marcahuasi.jpg
Marcahuasi fot.123rf.com

Marcahuasi, czyli góra kamiennych gigantów to niecodzienna atrakcja turystyczna, na której podziwianie decyduje się niewiele osób, głównie z uwagi na fakt, iż dotarcie do tego wyjątkowego obszaru w Peru nie jest wcale takie proste. To niezwykłe miejsce stanowi ruiny preinkaskiego miasta oraz skalne pomniki. Możemy je podziać w jednej z najbardziej niesamowitych lokalizacji w Peru. Marcahuasi umiejscowione jest z pozoru w niewielkiej odległości od Limy, bo około 90 kilometrów, jednak przebycie tej drogi nie należy do najłatwiejszych.

Mało znane i wyjątkowe

Zarówno pośród miejscowych, jak i w rozmaitych opisach krąży szereg niecodziennych historii dotyczących Marcahuasi, które wydają się wręcz bajkowe i nieprawdopodobne.

Jednak wszystkie te nierealne opisy są rzeczywistością i naprawdę warto pokonać tę trudną drogę i obejrzeć to piękne miejsce.

Marcahuasi jest płaskowyżem położonym na wysokości czterech tysięcy metrów nad poziomem morza, w tym miejscu możemy podziwiać ogromną ilość skalnych formacji, które wyglądem przypominają wielkie skalne posągi.

 

Marcahuasi.jpg
Marcahuasi fot.123rf.com

 

Pośród nich znajdziemy m.in. wielbłąda, kondora, lwa, lamę, żółwia, czy stado fok. Zdecydowanie najbardziej wyjątkowy jest wielki głaz, który składa się z ludzkich twarzy.

To, jaką postać dostrzeżemy, uzależnione jest od kąta, pod jakim spojrzymy czy oświetlenia słońca.

Ten ogromny masyw skalny nazywany jest pomnikiem ludzkości, gdyż można naliczyć tu aż 14 różnych twarzy – raz widzimy kobietę, innym razem starca.

Pozornie niedaleko

Zmierzając do Marcahuasi trudno uwierzyć, że miejsce to znajduje się w tak nieznacznej odległości od Limy.

Pokonanie tych 90 kilometrów nie jest bowiem łatwym zadaniem. Pozornie mogłoby się wydawać, że to niedaleko i pokonanie tej odległości nie powinno nam zająć wiele czasu, ba wiele osób uzna, iż będzie to jednodniowa wycieczka.

Nic bardziej mylnego. Pokonanie drogi z Limy do Marcahuasi zajmuje co najmniej 5 godzin. Początkowo podróżujemy autobusami, następnie droga staje się trudniejsza.

 

Marcahuasi.jpg
Marcahuasi fot.123rf.com

 

Możemy przemierzyć ją pieszo, konno lub w asyście osiołka, który poniesie za nas bagaż. Wyprawa w to niesamowite miejsce pochłonie co najmniej dwa dni i nie będzie to zgłębianie i dokładne oglądanie wszystkiego, a raczej pobieżny spacer.

Z tego właśnie powodu Marcahuasi cieszy się stosunkowo niewielką sławą pośród turystów. W ciągu roku miejsce to odwiedza około tysiąca Peruwiańczyków i stu obcokrajowców.

W porównaniu do innych turystycznych atrakcji tego rodzaju jak np. Machu Picchu, które odwiedza dwa i pół tysiąca osób dziennie, Marcahuasi można uznać za odludzie.

Miejsce nie dla każdego

Zdecydowanie się na odwiedzenie peruwiańskiego Marcahuasi z pewnością nie będzie dobrą drogą dla każdego.

W tej lokalizacji nie odnajdą się osoby lubujące się w komforcie i wysokiej klasy noclegach. Ludzie, którzy odwiedzają to miejsce, nocują w zimnych pokojach, bez pościeli czy ciepłej wody.

Jeśli komuś takie „luksusy” nie odpowiadają, do wyboru ma również nocleg w namiocie, który rozbije na większej wysokości niż najwyższy polski szczyt.

 

Marcahuasi.jpg
Marcahuasi fot.123rf.com

 

Jest to miejsce niestandardowe, niekomercyjne, do którego wycieczek nie znajdziemy w większości biur podróży.

Osoby organizujące najróżniejsze wyprawy zdecydowanie wolą zabierać swoich klientów w miejsca, do których dotrą łatwo, szybko i wygodnie. Oszczędzają w ten sposób swój czasu i zarabiają więcej.

Czym jest Marcahuasi?

Sama nazwa Marcahuasi posiada w języku peruwiańskim swoje dokładne znaczenie, wywodzi się od dwóch słów „Marca = opiekun” oraz „wasi = dom” całość tłumaczymy więc „opiekun domu”. Naukowcy określili również dokładne pochodzenie płaskowyżu, dowodząc, iż całość jest złożona z wulkanicznej materii.

Nadal jednak nierozwiązana pozostaje zagadka obecności niesamowitych kamiennych gigantów.

Opinie naukowców nie są w pełni precyzyjne, gdyż nie potrafią oni wytłumaczyć, dlaczego oddziaływanie natury było w tym miejscu tak skrupulatne i dokładne.

 

Marcahuasi.jpg
Marcahuasi fot.123rf.com

 

Ich zdaniem skalne rzeźby powstały jako wynik erozji dawnych lodowców, na co wpływ miały zmiany klimatyczne.

Jednak to zdecydowanie nie koniec pytań, na które do tej pory nie uzyskaliśmy odpowiedzi, w odniesieniu do tego płaskowyżu.

Chociażby, skąd na starym płaskowyżu zlokalizowanym w Andach chińskie znaki? Dlaczego jedna z twarzy przedstawia wizerunek osoby o wyraźnie afrykańskich rysach, skoro pierwsze czarnoskóre osoby przybyły w te rejony zdecydowanie później?

Jedną z większych zagadek jest również fakt, iż pośród twarzy kamiennych posągów w Marcahuasi możliwe jest rozpoznanie osób należących do wszystkich ludzkich ras na świecie!

Z pewnością z tym miejscu mieszkali dawniej ludzie. Wiemy o nich jednak niewiele. Na szczycie najwyższej góry znajduje się pewnego rodzaju monument, przypominający ołtarz, widoczne są również pozostałości miasta i grobowce z czasów prekolumbijskich.

 

Marcahuasi.jpg
Marcahuasi fot.123rf.com

 

Wiele osób postrzega również Marcahuasi jako miejsce niezwykle ezoteryczne, płyną pod nim bowiem podziemne strumienie.

Dodatkowo skały pochodzenia wulkanicznego sprawiają, że występuje tu zdecydowanie więcej kryształów, również kwarcu. Uznawane jest to za czynnik wspierający emisję energii astralnych.

Istnieje również teoria opisująca związek Marcahuasi z UFO. Ma być to bowiem miejsce o strategicznym znaczeniu dla niezidentyfikowanych obiektów latających lub nawet brama do innych wymiarów.

Marcahuasi – miejsce godne zobaczenia

Z pewnością Marcahuasi – góra kamiennych gigantów jest miejscem wartym obejrzenia, jednak jest to lokalizacja jedynie dla wytrawnych turystów, którzy nie boją się warunków surwiwalowych i chętnie podejmują się przeżywania przygód.

Miejsce to pozostaje zagadką, tajemnicą, która jest podsycana przez ludzką ciekawość. Jednak mimo wszystko uznawana jest za lokalizacją o niszowym znaczeniu, a szkoda, bo jest naprawdę wyjątkowe.

Peru

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

Komentarze