TYBETAŃSKA KSIĘGA UMARŁYCH – TRZY ETAPY UMIERANIA

Tybetańska-Księga-Umarłych-śmierć.jpg
fot.123rf.com

Tybetańska Księga Umarłych to w skrócie opis życia po życiu. Zawarty tam tekst opisuje w niezwykle szczegółowy sposób doświadczenia osoby umierającej i prowadzi ją przez kolejne etapy zaświatów, w których podobno dusza pozostaje przez okres 49 dni. Jej lektura ma w sobie coś wyjątkowego prawdopodobnie również dlatego, że stanowi niemal identyczną relację jak opowieści osób, które przeżyły śmierć kliniczną. Zastanawiające jest więc skąd autor tej dawnej księgi, wiedział co dzieje się z człowiekiem, gdy odchodzi ze świata żywych.

Śmierć nas przeraża, bo jej nie znamy

Dokładnie tak.

Większość ludzi wręcz panicznie boi się śmierci, inni odczuwają ciekawość, ale nie niweluje to w nich poczucia strachu, przed tym, co i tak jest nieuchronne dla nas wszystkich.

Z pewnością pomaga wiara, niezależnie jaka, ale dzięki niej posiadamy określone wyobrażenie tego, co czeka nas, gdy nasze życie dobiegnie kresu.

 

Tybetańska-Księga-Umarłych-śmierć.jpg
Śmierć fot.123rf.com

 

Jednakże nigdy, w sposób naukowy, pewny i dokładny nie zostało, określone co dzieje się z człowiekiem i jego duszą, gdy umiera.

Jednak autor Tybetańskiej Księgi Umarłych doskonale wiedział, że wędrówka po zaświatach pochłania 49 dni, że osoba umarła widzi wówczas świetliste emanacje oraz że doświadcza różnych zjawisk i odczuć, które znamy z opowiadań tych, co przeżyli śmierć kliniczną.

Zacznijmy od początku, czyli czym jest „Tybetańska Księga Umarłych”?

Można ją spotkać również pod takimi nazwami jak: „Bar-do Thos-grol” lub „Bardo Thodol”.

Księga Umarłych stanowi tekst pogrzebowy, który w sposób szczegółowy precyzuje zdarzenia, do jakich dochodzi w stanie „bardo”, który następuje po śmierci człowieka.

Jest to swoisty okres przejściowy, rodzaj pewnego zawieszenia czy tułaczki dla duszy pomiędzy kolejnymi wcieleniami.

Zgodnie z buddyjską tradycją autorem „Tybetańskiej Księgi Umarłych” jest Padmasambhavie, który był Guru Rinpocze w latach 730-810.

Ten jogin oraz mędrzec przyszedł na świat w indyjskim królestwie Oddiyana.

Zasłynął on wprowadzeniem w Tybecie nauk Wadżrajany, będącego jednym z kierunków w buddyzmie.

Yeshe Tsogyal była jego uczennicą, która zajęła się spisaniem jego słów.

Po ukończeniu przekaz ukryty został na wzgórzach Gampo.

Odnaleziony natomiast dopiero w XII wieku.

 

fot.depositphotos.com

 

Tybetańska Księga Umarłych” w tłumaczeniu dostępnym dla ludności europejskiej pojawiła się po raz pierwszy u schyłku lat 20 ubiegłego stulecia.

Oryginalny tytuł księgi brzmiał „Wyzwolenie przez słuchanie w stanie przejściowym”, jednak został on uproszczony do nazwy, którą posługujemy się obecnie.

Wstęp rozpoczyna się słowami „Gdy tylko przestaniesz oddychać, pojawi się przed Tobą tak zwana Główna Jasność Pierwszego Bardo…”

Słowa skierowane są do osoby umierającej lub umarłej, stąd nazwa księgi i jej przeznaczenie jako księgi pogrzebowej.

Sam autor sugeruje, iż słowa te odczytane powinny zostać osobie, która opuszcza swoje ciało fizyczne.

A ta narracja ma pomóc w odnalezieniu się w nowej sytuacji.

Bardo, czyli stan międzybytu

Bardo jest czasem, gdy dusza pozostaje zawieszona pomiędzy jedną a drugą inkarnacją, w sposób bezcielesny.

W „Tybetańskiej Księdze Umarłych” możemy doszukać się pewnego rodzaju poradnika, który wspiera osobę zmarłą w pokonaniu kolejnych etapów umierania, a wyróżniamy ich aż 3.

Pierwszy z nich jest zdecydowanie najtrudniejszy.

Koniecznością jest uświadomienie sobie swojej własnej śmierci, jak również pozostawanie w otoczeniu, w którym panują zupełnie odmienne zasady niż w świecie realnym.

Drugi etap umierania wiąże się nierozerwalnie z wizjami, które mają silne sprzężenie z karmą konkretnej osoby.

 

Tybetańska-Księga-Umarłych-karma.jpg
Karma fot.depositphotos.com

 

Mogą mieć charakter zarówno pozytywny, jak i negatywny.

Trzeci etap umierania, jak również procesu reinkarnacji, opiera się na wystąpieniu silnego pragnienia ponownego wcielenia.

Pojawia się, uwidacznia „aura” świata, w którym do tego dojdzie. Zgodnie z podstawami reinkarnacji nie musi to być wcielenie ludzkie.

Świadomość własnej śmierci

W pierwszym okresie bardo dusza musi zdać sobie sprawę z własnej śmierci i pogodzić się z nią.

W księdze czytamy, aby nie pożądać swego życia doczesnego i nie tęsknić za nim, bo nie spowoduje to możliwości wyzwolenia się z koła narodzin i śmierci.

W „Tybetańskiej Księdze Umarłych” istnieje zapis jakoby czas nieświadomości po śmierci, trwał około 4 i pół doby.

Wędrówka przez zaświaty ma trwać 49 dni, jednak jest to również uwarunkowane stanem świadomości osoby zmarłej.

Z pewnością lektura „Tybetańskiej Księgi Umarłych” nie należy do przyjemnych i prostych.

Pozostaje ona bardzo głęboko osadzona w tradycji buddyjskiej i wielu elementów nie przedstawia w sposób dosłowny.

Księga pokazuje zmarłego zawieszonego pomiędzy życiem a śmiercią, on widzi i słyszy swoich bliskich, jednak oni nie mogą usłyszeć jego głosu, płaczą, lamentują, ostatecznie smutny odchodzi.

Odczucia zmarłego

W tekście znajdujemy również szczegółowe opisy emanacji i zjaw, które stanowią integralną część pobytu zmarłego w zaświatach.

Przykładowo zmarły dostrzega w pewnej chwili sześć świateł związanych z kolejnymi królestwami (m.in. boskie, ludzkie, zwierzęce, piekielne).

Istotne jest ostrzeżenie, aby nie zbliżać się do nich.

W jednym z kolejnych etapów dusza styka się z elementem, który znamy z opisów osób, które przeżyły śmierć kliniczną.

 

Tybetańska-Księga-Umarłych-dusza.jpg
fot.depositphotos.com

 

Widoczne są kształty cielesne, osób, które znane były zmarłemu za życia, krewnych, przyjaciół.

Wychodzą na spotkanie w zaświatach, jednak pomimo głośnego nawoływania w żaden sposób nie odpowiadają.

Na stronicach „Tybetańskiej Księgi Umarłych” czytamy również niezwykle szczegółowo, o tym, jak i co czuje zmarły.

Znajdujemy zapis, który mówi, że w czasie wędrówki będzie się on zatrzymywał w różnych miejscach, jednak tylko na krótki czas, gdyż w wyniku oddzielenia się umysłu od ciała nie potrafi na dłuższy czas zagrzać nigdzie miejsca.

Jednocześnie zmarły ma odczuwać chłód, zimno, rozchwianie i niestałość świadomości.

Kolejnymi odczuciami jest chłód w sercu oraz zmęczenie i przykrość odczuwana na skutek myślenia.

Wędrówka staje się udręką, gdyż jest konieczna niemal bez przerwy i bez przywiązywania się do jakiejkolwiek lokalizacji. Wszystko będzie stawało się obce, nie będzie wiązać się ze wspomnieniami, znikną myśli.

Życie po życiu

Od lat trwa spór, który być może nigdy nie doczeka się racjonalnego rozwiązania i będzie stanowił kwestię wiary lub jej braku.

Mowa tu oczywiście o doświadczeniach z pogranicza śmierci, czyli tzw. NDE (ang. Near Death Experience).

Stawianym od dawna pytaniem jest, czy są one dowodem na istnienie życia po śmierci, czy też stanowią jedynie wytwór naszego mózgu, który ma pomóc w stłumieniu świadomości umierania.

Najpowszechniej opisywane jest to w formie drogi przez tunel ze światłem na końcu.

 

tunel-ze-światłem.jpg
fot.depositphotos.com

 

Jednak z NDE wiąże się zdecydowanie więcej zjawisk, które w zbliżony sposób opisuje „Tybetańska Księga Umarłych”.

Osoby, które przeżyły śmierć kliniczną, mówią m.in. o poczuciu opuszczania ciała, szumie lub huku w uszach, błyskach światła, wrażeniu czyjejś obecności, oraz podróżach po różnych miejscach, poziomach w zaświatach, które ostatecznie kończą się koniecznością, przymusem czy też nakazem powrotu do świata żywych.

Stosunkowo rzadko wymieniane są postaci świętych pojawiające się w wizjach i najczęściej mają one negatywny charakter.

Jednocześnie łącznie z nimi opisywane są sceny, które dane osoby kojarzą z uosobieniem piekła.

„Tybetańska Księga Umarłych” zdaje się niezwykle precyzyjnym opisem i przewodnikiem dla duszy po śmierci.

Zaświaty są pełne różnych niezrozumiałych elementów, a zapisy mają pomóc w odnalezieniu drogi do kolejnego wcielenia.

Można stwierdzić, że jej opisy są zbliżone do tych, które wygłaszają osoby po śmierci klinicznej.

Jednak tym starym tekstem zainteresowanie wykazali również parapsychologowie, którzy zadali pytanie, co dzieje się z duszami, które zabłądzą w swojej wędrówce po zaświatach?

Czy ujawniają one jakiekolwiek sygnały swojej obecności i kłopotów?

Możliwe, że każdy z nas w pewnym momencie przeżyje swoje własne bardo i będzie musiał zmierzyć się z wędrówką trwającą 49 dni.

Książkę TYBETAŃSKA KSIĘGA UMARŁYCH kliknij

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

 

Komentarze