STAROŻYTNE MIASTO BURITACA – SKARB W SERCU KOLUMBIJSKIEJ DŻUNGLI

miasto-Buritaca.jpg
foto.depositphotos.com

Starożytne miasto Buritaca to zagubiona, zabytkowa miejscowość zlokalizowana w nieprzebytej kolumbijskiej dżungli. Z jego istnienia bardzo długo nie zdawano sobie sprawy, a jeśli ktoś wiedział, że dawniej w Kolumbii istniały jakieś miasta, to myślał, że zostały doszczętnie zniszczone i ślad po nich zaginął.

Jednak mniej więcej w połowie lat 70. ubiegłego wieku na rynku w Kolumbii zaczęły pojawiać się bardzo nietypowe przedmioty.

Zaobserwowano niezwykłe wręcz ozdoby, złote statuetki, naczynia ceramiczne oraz inne zabytkowe przedmioty.

Sytuacja szybko zaalarmowała miejscowe władze.

Powstała grupa, której zadaniem było tropienie przemytników.

Podążając za nimi, odkryli stare miasto, ukryte w dżungli.

W pierwszej kolejności widoczne były wielkie kamienne stopnie, które porastały liany, prowadzące na wierzchołek góry.

zaginione-miasto-schody.jpg
Zaginione miasto schody foto.depositphotos.com

Gdy tropiciele dotarli na wysokość około 3 tysięcy metrów, ich oczom ukazał się widok niezwykły – zaginione miasto, należące do najstarszych w Ameryce Południowej, które zaginęło jeszcze w czasach konkwistadorów z Hiszpanii.

Miasto ze starożytności

„Zaginione miasto”, w języku hiszpańskim Ciudad Perdida, Buritaca-200 lub Teyuna to miasto pochodzące z czasów starożytnych, którego ruiny odnaleziono w Górach Sierra Nevada w Kolumbii.

Jego założenie miało miejsce w VII lub VIII wieku n.e., czyli nawet 650 lat wcześniej niż doskonale znane Machu Picchu.

Nazwa Buritaca-200 nadana została zgodnie z nazewnictwem stanowisk archeologicznych w obrębie Sierra Nevada de Santa Marta.

Tubylcy, czyli okoliczni mieszkańcy nazywają te ruiny mianem Teyuna.

Ludność pochodząca z lokalnych plemion – Kogi, Arhuaco czy Wiwa, wiedziała o istnieniu zaginionego miasta i odwiedzali to miejsce od dawna.

Jednak utrzymywali je w ścisłym sekrecie, wierząc, że jest to miejsce, w którym żyli ich przodkowie, którzy stworzyli kulturę Teyrona i powinno być czczone.

Dzisiaj miasto to można przyrównać do splątanego labiryntu, w wielu miejscach widoczne są skupiska platform.

Rozglądając się dookoła, najbardziej zastanawia, jak to miejsce wyglądało setki lat temu, gdy miejscowi kapłani, stojąc na górnych tarasach, zanosili modlitwy do swoich bogów, a ogromne grupy ludzi stojących na niższych poziomach zapalały ognie ofiarne.

Kto był twórcą miasta Buritaca?

Taironi, zgodnie z dzisiejszą wiedzą są przodkami współczesnych Indian należących do plemienia Kogi, którzy żyją na obrzeżach oraz w dolinach Sierra Nevada.

Dawni mieszkańcy masywu Sierra Nevada de Santa Marta mianowali siebie inaczej.

Określenie Taironi pochodzi od nazwy nadanej im przez hiszpańskich zdobywców, „tairo” z hiszpańskiego oznacza „lać metal”, a właśnie tego oczekiwali konkwistadorzy od Indian.

Na tym obszarze wojna kolonialna trwała aż około 100 lat.

Hiszpanie byli wyposażeni w broń palną, która sprawiała, że Indianie nie mieli najmniejszych szans w tej batalii ze swoimi prymitywnymi narzędziami i bronią.

Kultura nazywana Teyrona upadła i została zapomniana. Wszystkie miasta w dżungli zostały przez nią pochłonięte i zapomniane, zniknęły na setki lat.

Indianie Kogi

Hiszpanie mianowali ich Taironami, jednak byli to przedstawiciele plemienia Kogi.

To dziełem ich rąk są wszystkie tarasy, świątynie oraz domy, wszystkie rozlokowane zgodnie z zasadami kosmologii.

Opierali się oni na kosmicznych danych, położeniu gwiazd oraz na kalendarzu.

Ich wierzenia określały Wszechświat, jako przestrzeń, mającą formę jajka.

szaman-kogi.jpg
Szaman Kogi foto.depositphotos.com

Do jego określania wykorzystywano siedem pozycji: północ, południe, wschód, zachód, nadir, zenit oraz punkt centralny.

W obrębie całej tej przestrzeni miał istnieć podział na 9 warstw, które były w istocie 9 światami.

Cztery z nich znajdowały się pod ziemią, cztery nad ziemią, zaś na środkowym – centralnym miał znajdować się nasz świat.

Kogi wznosili wszystkie swoje budowle dokładnie na bazie tego planu.

Opowieść o Kogi

Za niezwykle zajmującą można uznać legendę opowiadającą o pojawieniu się Indian z plemienia Kogi na Sierra Nevada.

Bardzo dawno temu, na Ziemi miało dojść do potężnego potopu.

Jednak przed jego rozpoczęciem, jeden z kapłanów plemienia miał zdążyć, zbudować powietrzny statek, na którym zgromadził wszystkie gatunki zwierząt.

Z dalszej części opowieści dowiadujemy się, że statek bardzo długo krążył ponad Ziemią, która pokryta była wręcz nieprzeniknioną ilością wody.

W pewnym momencie dostrzeżono wyjątkowo piękne miejsce, ląd, na którym nie było wody.

Był to grzbiet masywu Sierra Nevada.

Kapłan wraz ze swoimi wszystkimi, starszymi, niebieskimi braćmi opuścił się po długiej linie na Ziemię.

Na pamiątkę tego wydarzenia, do dzisiaj we wszystkich świątyniach plemienia Kogi wisi długa lina.

Analogia do innych kultur

Wyjątkowo nurtujący jest fakt podobieństw, jakie pojawiają się w wielu znanych światowych mitologiach.

Epos o Gilgameszu, pochodzący z III tysiąclecia p.n.e. opisuje jak po potopie bogowie zeszli na Ziemię.

Zbliżony opis znajduje się w sumeryjskich kronikach królów, gdzie czytamy o ponownym zejściu królestwa na Ziemię po opadnięciu wody.

To nie jedyne analogie pojawiające się w zupełnie niezwiązanych ze sobą opisach potopu.

Zbliżone do siebie informacje, pochodzą od ludów, które dzieliły ogromne, jak na tamte czasy odległości.

Dawniej kontaktowanie się nie było możliwe, nawet podróże na znaczne odległości były nieosiągalne i niebezpieczne, a wręcz śmiertelne.

Skąd więc podobne relacje w źródłach z różnych stron świata?

Jedna z teorii zakłada, że potop stanowił początek powstawania na Ziemi nowej cywilizacji.

Wedle takich informacji dochodzimy do wniosku, że gdy ludność pojawiła się na Ziemi, doszło do potopu, o zasięgu globalnym, który również silnie odczuli mieszkańcy różnych regonów.

Pomoc miała pojawić się z nieba, więc być może wsparcia udzieliły ludziom istoty pozaziemskie i umożliwiły przetrwanie?

Być może Kosmos przysłał do nas niebiańskich nauczycieli, którzy w pewien sposób połączyli ze sobą odległe od siebie kultury, już tysiące lat temu, tworząc niezwykłe analogie w ich dziejach?

Z pewnością na te i wiele innych pytań odpowiedzi nie poznamy jeszcze bardzo długo, jednak ruiny miasta w kolumbijskiej dżungli, tak starego i niezwykłego, łączonego z prastarą kulturą pobudzają ciekawość i chęć poszukiwania.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

Komentarze