MAJORKA I JEJ SEKRETNE MIEJSCA

majorka.jpg
Majorka

Kiedy myślimy o urlopie spędzonym na beztroskim plażowaniu pod palącym słońcem i szalonych imprezach w ciepłe letnie wieczory, zazwyczaj wśród naszych pierwszych skojarzeń pojawia się Majorka. Ta piękna wyspa pozostaje jednym z najpopularniejszych celów wypadowych, jeśli chodzi o basen Morza Śródziemnego. Turystów każdego roku jest tam co niemiara, dlatego czasem warto znaleźć sobie miejsce nieco dalej od wakacyjnego zgiełku.

Czy Majorka oferuje nam takie ukojenie?

Nie tylko Europejczycy kochają Majorkę.

Dlatego liczba przybywających tam każdego lata urlopowiczów jest naprawdę ogromna.

Jak informuje hiszpański urząd statystyczny, w samym tylko 2015 roku na wyspę przybyło ponad 8,3 mln turystów. Szczególnie upodobali ją sobie Niemcy, Brytyjczycy i Hiszpanie.

Miejscowe władze, chcąc zahamować nieco ten zalew i uratować tym samym wyspę przed „zadeptaniem”, wprowadzają co roku kolejne restrykcje, mające na celu unormowanie liczby turystów.

Czy w obliczu takiej popularności Majorki, istnieje jeszcze szansa, by wydrzeć sobie z niej, choć mały fragment, który będziemy mogli nazwać swoim?

Oczywiście!

Banyalbufar – jak ze starego obrazka

Majorka nadal posiada tereny, które możemy nazwać dzikimi i stosunkowo mało znanymi.

Takim miejscem jest na pewno Serra de Tramuntana, która jest bez wątpienia najdzikszą i najmniej znaną częścią Majorki.

To pasmo górskie ze szczytem Puig Major (1445 m n.p.m.) jest wymarzonym celem dla osób, które kochają piesze wycieczki wśród nieskalanej ludzką interwencją natury.

Ukrytym klejnotem tej części Majorki jest miasteczko Banyalbufar, które wygląda jak żywcem wyjęte ze starych filmów.

Będąc tam, nie wolno ci oprzeć się pokusie spróbowania wybornego miejscowego wina, które przed wiekami umiłowali sobie królowie aragońscy.

Nieopodal miejscowości znajdują się cudowne kamienne zatoki i zapierające dech w piersiach urwiska.

Tu i ówdzie po skałach spływa świeża woda.

W upalne dni taki naturalny, improwizowany prysznic jest zjawiskiem, które doceni każdy piechur.

Z kolei spragnieni prywatności docenią na pewno Punta de Sa Galera — mikroskopijną zatokę z czystą, kamienną plażą.

Bywalcy cenią to miejsce za spokojną, idealną do pływania wodę.

Port des Canonge – na długi spacer

Sąsiadujący z Banyalbufar Port des Canonge to zakątek oferujący jeszcze większą intymność niż Punta de Sa Galera.

Aby się tam dostać, trzeba pokonać sześć kilometrów wąskich i krętych dróżek. Jedną z tutejszych atrakcji są stare kamienne chaty, które służyły niegdyś miejscowym do przechowywania łodzi.

Obecnie budynki znajdują się pod ochroną konserwatora zabytków.

Port des Canonge to również doskonała propozycja nie tylko dla miłośników morskich kąpieli, ale również pieszych wycieczek.

Dróżki wijące się przez las między Banyalbufar i Port des Canonge dostarczą wielu niezapomnianych wrażeń.

Radzimy więc przygotować aparaty fotograficzne.

Deià i Sóller – literatura i cytrusy

Deià i Sóller to małe nadmorskie miejscowości na zachodnim wybrzeżu Majorki.

Pierwsza z nich wybudowana została w wąwozie u stóp góry Puig des Teix (1064 m n.p.m.).

Z miasteczka rozpościera się cudowny widok na Morze Śródziemne, który od dawna działa jak magnes na znanych pisarzy, malarzy i innych przedstawicieli świata kultury i sztuki.

To właśnie w Deià osiadł i spędził resztę życia brytyjski pisarz, poeta i badacz mitologii Robert Graves.

Tutaj również ma miejsce akcja bestsellerowej, nominowanej w 2014 roku do nagrody Bookera powieści The Lemon Grove Helen Walsh.

Sąsiednie Sóller stanowi część „doliny pomarańczy” zwanej również „doliną złota“.

Te fantazyjne przydomki pochodzą od bujnych gajów cytrusowych, które w XIX wieku pomogły rozkwitnąć wielu wielkim fortunom.

Pieniądze zarobione na eksporcie cytrusów do Francji pozwoliły przedsiębiorczym sadownikom i eksporterom w postawieniu wielu pięknych modernistycznych willi i kamienic, które dziś stanowią ozdobę miasta.

Do transportu owoców służyła wybudowana specjalnie w tym celu kolej wąskotorowa.

Pociąg kursuje do dziś, wożąc turystów drogą przebiegającą przez 13 tuneli i zdumiewającą miejscową scenerię.

Llucalcari – dla zdrowia i urody

Niedaleko Deià i Sóller, znajduje się malutka wioska Llucalcari.

Jest to miejsce naprawdę mikroskopijne – w jego skład wchodzi bowiem ledwie trzydzieści domostw.

Niedaleko miejscowości rozpościera się zatoka Es Canyaret z krystalicznie czystą wodą i wodospadem spływającym ze szczytu pobliskiego wąwozu.

Spadająca z niego woda tworzy błotniste kałuże, które służą bywalcom jako zdrowotne okłady na ciało. Jest to podobno doskonała kuracja relaksująca i odmładzająca.

Przewodniki ostrzegają, że poruszanie się samochodem w okolicach Llucari nie należy do najłatwiejszych, dlatego warto zostawić pojazd i wybrać się w długą pieszą wycieczkę.

Miejscowa natura na pewno wynagrodzi piechurom ich trud, oferując wiele niezapomnianych wrażeń.

Migjorn – ukryta zatoczka

Znajdujący się na południu Migjorn jest rejonem absolutnie wyjątkowym.

Turyści, którzy pokusili się na wycieczkę do tego pięknego miejsca, na zawsze zapamiętają jego białe piaski oraz oszałamiające turkusowe morze.

Osobom zmęczonym zatłoczonymi plażami, polecamy spacer do pobliskiej zatoczki Es Caló des Moro.

Jest to niewielkie miejsce, ukryte przez naturę między skałami i drzewami.

Nie ma tutaj infrastruktury turystycznej, a więc nie jest to teren atrakcyjny dla rodzin z małymi dziećmi.

Nieopodal znajduje się Es Caragol, czyli kolejna spokojna plaża z dala od tłumów.

Colònia de Sant Pere – dla całej rodziny

Kierując się na północny wschód trafimy do Colònia de Sant Pere.

Jest to wioska, którą wielu mieszkańców wyspy wybiera na swój drugi dom.

Powodem jest mała jej popularność wśród turystów i niezaprzeczalny czar tutejszych małych kamiennych zatoczek.

Woda jest tutaj krystalicznie czysta i wyjątkowo spokojna, a więc śmiało możesz przyjechać z całą rodziną.

Jeżeli ciekaw jesteś, jakie inne rodzinne atrakcje czekają na ciebie na Majorce, zapraszam do odwiedzenia strony biura podróży TUI: http://www.tui.pl/wypoczynek/hiszpania/majorka.

Cala Llombards – cisza i spokój

Cala Llombards to jedna z piękniejszych plaż na południowym wschodzie Majorki oraz kolejne miejsce, do którego zabrać możesz całą rodzinę.

Jak większość „sekretnych miejsc”, jest ona raczej niepozorna (zaledwie 55 metrów szerokości!) i bardzo cicha.

Ten skrawek białego piasku otoczony jest groźnie wyglądającymi klifami i drzewami, a zatem wielu turystów po prostu nieświadomie omija Cala Llombards.

Ci jednak, którym uda się tutaj trafić, doceniają spokojną wodę, ciszę i urocze rybackie zabudowania, nadające miejscu dodatkowego uroku.

Pollença – gdzie czas stanął w miejscu

Chcąc trafić do Pollençy, należy udać się na północ Majorki.

Jest mała osada w górach górska, w której uchowały się budynki będące wspaniałym przykładem miejscowej starej architektury.

Tamtejszy rynek tętni nieustannym życiem, a z pobliskiej kaplicy na szczycie wzgórza podziwiać można widok na okolicę.

Nieco dalej, w Cap Formentor, uznawany za jeden z najpiękniejszych punktów widokowych na całej wyspie.

Jest to najbardziej wysunięta na północ część Majorki, zwieńczona okazała latarnia morską.

Jeżeli nie jest ci straszny długi spacer przez strome górskie zejścia, dotrzesz do Cala Figuera – jednej z najbardziej oddalonych plaż na Majorce.

To bardzo charakterystyczne dla Majorski, że najpiękniejsze plaże są jednocześnie najtrudniej dostępne i najłatwiejsze do przeoczenia.

Miejsc, gdzie rzeczywiście natura zatrzymała się w miejscu, woda jest najspokojniejsza, a piasek najczystszy, strzegą zazwyczaj kilometry krętych dróżek, ostre kamienie, strome zejścia i bujna roślinność.

Jedno jest jednak pewne – wszystkie te plaże warte są takiego poświęcenia.

Cala Varques – nurkowanie w jaskiniach

Takim miejscem jest na przykład Cala Varques, gdzie najlepiej jest wybrać się, korzystając z łodzi (polecam wynajęcie lub zarezerwowanie wycieczki).

Na miejscu czekają na ciebie fantazyjne jaskinie i groty.

Jeżeli jesteś fanem nurkowania, to trudno mi będzie wskazać ci lepsze miejsce do uprawiania tego hobby.

Cabrera – wyspa pilnie strzeżona

Jeżeli naprawdę chcesz uciec od turystów, obierz kurs na Cabrerę.

Jest to mała wyspa na południu Majorki, która razem z szeregiem pobliskich skalistych skrawków lądu tworzy archipelag o tej samej nazwie. Cabrerę zamieszkuje niewiele ponad 50 mieszkańców i jest to wyspa chroniona prawem.

Zanim odwiedzisz wyspę, musisz postarać się o pozwolenie.

Tylko posiadając taki dokument, będziesz mógł zwiedzać park narodowy, nurkować w krystalicznie czystej wodzie, odwiedzić miejscowy XIV-wieczny zamek lub latarnię morską.

Cumować też nie można, gdzie popadnie.

Łodzie przybić mogą jedynie do specjalnie wyznaczonych boi w Puerto Cabrera.

O łowieniu ryb, polowaniach, a nawet zapakowaniu kilku muszli do plecaka, można zapomnieć.

Obszar wyspy objęty jest bowiem programem Natura 2000, co oznacza, że wyspę należy opuścić w dokładnie takim samym stanie, w jakim się ją zastało.

Historia Cabrery jest bardzo ciekawa.

Najpierw zamieszkiwali ją przedstawiciele arystokracji, później wyspę zamieniono w kolonię karną.

W czasie wojen napoleońskich przetrzymywano tutaj jeńców wojennych.

Było to więzienie o szczególnie zaostrzonym rygorze.

Mało któremu osadzonemu udawało się dożyc do końca wyroku.

Pozostaw po sobie dobre wspomnienia

Powyższe przykłady to dowód na to, że wakacje na Majorce nie jest wyłącznie gęsto zatłoczoną przez turystów wyspa urlopową.

Poszukiwacze samotnych przygód albo osoby, którym nie w smak jest spędzanie całego czasu wolnego w towarzystwie innych przybyszy ze świata, mogą bez problemu znaleźć tutaj swój cichy zakątek.

Nawet wykupiwszy wakacje all inclusive w tamtejszym popularnym kurorcie, śmiało można robić sobie wycieczki w poszukiwaniu swoich ulubionych miejsc na mapie Majorki.

Warto jednak pamiętać, by uszanować te sekretne miejsca i opuszczając je, zostawić dokładnie w tym samym stanie, w jakim je zastaliśmy.

Jeżeli nie zapiszemy się negatywnie w pamięci mieszkańców Majorki, na pewno z większą radością będą nas oni witali w następnych latach.

Jest to szczególnie ważne teraz, kiedy na Majorce wzmogły się protesty przeciwko zmasowanym najazdom turystów z całego świata.

Pokaż zatem klasę i udowodnij, że jesteś gościem, który szanuje ziemię swoich gospodarzy, dba o środowisko naturalne i nie chce za wszelką cenę pozostawiać po sobie przykrych pamiątek.

Być może wtedy Majorka zechce, byś traktował ją jak twój drugi dom.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

Komentarze